czwartek, 4 sierpnia 2016

Rozdział 3

Nie pamiętam, co się stało potem, jakiś huk. Byłam w moim nowym domu, chociaż bardziej by odpowiadała temu miejscu nazwa pałac. Nie wiem kiedy trafiłam do łóżka, jak znalazłam do niego drogę? Pamiętam że przez całą noc czułam się jakbym nie była sobą... gdy o  3 w nocy powoli zamykałam oczy by udać się w objęcia morfeusza ostatnia myśl jaka mi przyszła do głowy to "Nigdy jeszcze nie mialam takich urodzin"
Rano zostałam obudzona przez skrzatkę która poinformowała mnie że moi rodzice każą mi się stawić za pół godziny na śniadanie... nie przyjęłam się tym co skrzatka do mnie mówiła... bardziej przejmowałam się jej stanem.
Skrzatka ubrana byla w jedynie podarty worek po ziemniakach... całe jej ciało bylo w siniakach a jedno ze sterczących uszu skrzatki było naderwane. Nawet Zgredek nigdy nie wyglądał tak źle jak skrzatka w tym momencie.
- Jak się nazywasz? - zapytałam się tej małej istotki.
- J...je...jestem Gryzka jestem s...słóżką panienki oraz pani r...ro...odziny.- powiedziała skrzatka ciągle się jąkając.
- Nie musisz się mnie bać, nic ci nie zrobię! - powiedziałam łagodnie się uśmiechając.
- J..ja już muszę ooo...odejść panienko. - I wyszła zostawiając mnie samą z natłokiem myśli.
"Kto jest aż takim potworem by doprowadzić do takiego stanu tą małą istotę?" Z taką myślą zeszłam na dół.

--------------
Sorry za błędy piszę na fonie gdy wejdę na kompa poprawię je ;-)

sobota, 26 września 2015

Rozdział 2

Ludzie mówią ,że zemsta jest dla słabych... więc mów mi słabeuszu.


Byłam strasznie zestresowana... w końcu nie każdy w swoje siedemnaste urodziny dowiaduję się ,że ludzie którzy go wychowali nie są jego prawdziwymi rodzicami. Nie wiem czemu ale cieszyłam się trochę wiedząc ,że jestem czarownicą czystej krwi. Ale zastanawiał mnie fakt jacy są ludzie którzy sprawili ,że istnieje. Nie wiem czego mogę się spodziewać po ludziach którzy oddali własne dziecko do mugoli których nie znali.. Lub też Czy mieli jakiś powód ,żeby to zrobić?
Przebrałam się w:

Chciałam mimo wszystko zrobić wrażenie na moich rodzicach.Miałam wielką nadzieję ,że to nie jakieś straszne snoby.
Jaki był mój smutek kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.... moi prawdziwi rodzice byli bardziej zimni niż rodzice samego Malfoya ojciec ubrany w czarny garnitur z białą koszulą i zielonym krawatem prezentował się dość.. jakby to powiedzieć... Ślizgońsko ,a matka ... no cóż zielona suknia do ziemi sprawiała wrażenie.. jakie sprawiała wrażenie?! Ona po prostu była droga jak cholera! A mimo wszystko i tak miałam nadzieję ,że to tylko pozory i tak naprawdę są bardzo miłymi i ciepłymi ludźmi. Nic bardziej mylnego.
- Czy moglibyśmy odebrać naszą córkę?- Zapytał zimnym wypranym z emocji głosem mój ojciec.
- Tak za chwilkę. Hermiś !!! - Schodziłam po schodach ,a mimo to czułam się jak towar na półce który moi prawdziwi rodzice oglądają i zastanawiają się czy kupić czy nie kupić.
- Bardzo mi miło cię spotkać Hermiono czekaliśmy z twoją matką długo na ten dzień..- Pierwszy powiedział mój ojciec ,ale widziałam jak z odrazą patrzy na kolor mojej sukienki. Ktoś chyba nie lubi Gryffindoru.
- Niestety nie mogę powiedzieć tego samego bo dopiero dzisiaj dowiedziałam się o waszym istnieniu. Ale mi również miło państwo poznać.- Powiedziałam i uważam ,że mogłabym być dobrą aktorką.
- Twoi opiekunowie powiedzieli ci ,że od dzisiaj będziesz mieszkała z nami?- powiedział a ja zrozumiałam ,że od wejścia tutaj moi opiekunowie są ignorowani więc ,żeby go trochę wkurzyć odpowiedziałam mu z uśmiechem:
- Moi rodzice powiedzieli mi o tym wszystkim mało. Wiem że mam się dzisiaj wyprowadzić do was i to że jestem czystej krwi. Nie znam nawet waszych imion oraz nazwisk.
- Ja jestem William Silver ,a to moja żona Kathreen Riddle Silver ? 
- Riddle!?
- Tak jestem siostrą Toma Riddle'a zwanego również Voldemortem..
- Wy sobie ze mnie jaja robicie?!
- Wyrażaj się młoda damo!
- Nie mów do mnie jakbyś była moją matką, ty nią nigdy nie byłaś!!
- A kto nią był? Ta nieszczęsna mugolka?- powiedziała z nutą irytacji w głosie.
- Tak i zawsze nią będzie! Nigdzie z wami nie pójdę!
- Tak? To gdzie pójdziesz? 
- Zostanę z nimi! Moimi prawdziwymi rodzicami- Krzyczałam przez łzy. I nagle z różdżki mojej "matki" poleciały dwa zielone światła ,a ludzie którzy mnie wychowali spadli jak kłody na ziemię.
- Powtórz z kim zostaniesz? - powiedziała zdenerwowana matka.
- Kate musimy iść bo Ministerstwo nas namierzy.- Powiedział mój ojciec ,a ja leżałam przed martwymi ciałami moich rodziców ,ale nie tych którzy sprawili ,że żyję. Lecz tych którzy mnie wychowali i nauczyli miłości . Nagle poczułam jak ktoś mnie łapie za ramię i teleportujemy się ale mnie to już nie obchodziło. Ja marzyłam o tym ,żeby ci ludzie zapłacili za to co zrobili ,nie... oni zapłacą za to co zrobili..

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział dedykuję Andei Ceruleo Za pierwszy komentarz na tym blogu i mam nadzieję że spodoba się jej ten rozdział.

piątek, 4 września 2015

Rozdział 1

 Początki są trudne... lecz zakończenia jeszcze trudniejsze.

A Zaczęło się to tak...
- Hermiono zejdź na dół musimy porozmawiać!!!- obstawiam ,że na całej ulicy było wiadome ,że moi rodzice chcą mi coś powiedzieć.
- Już jestem coś się stało?
- Musimy porozmawiać.
- Ale o czym? Czy zrobiłam coś złego?
- Nie , ale daj nam skończyć. Musimy porozmawiać o tobie.
- O mnie ?
- Tak ,albo lepiej powiedzieć, o tobie i twoich rodzicach.
- Czyli, o nas?
- Nie o twoich prawdziwych rodzicach.- nie powiem zdziwiło mnie to..
- Co to ma znaczyć?!-byłam załamana. Jak mogli mnie przez tyle lat okłamywać!
- Obiecaliśmy twoim prawdziwym rodzicom ,że w wakacje przed twoim ostatnim rokiem szkoły powiemy ci o twoim pochodzeniu. Tak naprawdę nie jesteś mugolaczką, a czystokrwistą czarodziejką.- Nie wiedziałam czy się smucić ,czy cieszyć. Jestem czystej krwi czarodziejką, tyle lat bezpodstawnych upokorzeń ,ale jednak tyle pytań bez odpowiedzi...
- Kim oni są? Żyją? Mogłabym się z nimi zobaczyć? - Zapytałam, w końcu o co innego mogłabym spytać?
- Tak żyją, będziesz mogła się z nimi zobaczyć ponieważ od dzisiaj będziesz mieszkała z nimi. A osobiście poznasz ich na obiedzie. - widziałam łzy w ich oczach.
- Czyli dzisiaj się wyprowadzam ,a co z wami?
- Nic. Ale chcemy cię uświadomić ,że byłaś najlepszą rzeczą która nas w życiu spotkała.
I kochaliśmy cię jak własną córkę. - "Mama nie wytrzymała i zaczęła płakać.
- Ja też was kochałam,  nadal kocham, i nigdy nie zapomnę. - Łzy w moich oczach również dały o sobie znać i powoli płynęły mi po policzkach.
- Szykuj się księżniczko musisz się dobrze prezentować przed rodzicami.
- To wy jesteście moimi rodzicami.
- Wiemy skarbie... wiemy.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Prolog

Nienawiść jest uczuciem silniejszym od miłości, ale to miłość może nienawiść zamienić w siebie.


Znów mi to zrobili, nie rozumiem za bardzo, czemu tak na to naciskają? Mimo że czasem jest to ekscytujące, denerwuje mnie jak oni mogą decydować, co i z kim mam robić .
JA chce decydować o własnym życiu nie ONI , to co robię jest złe ale czasem tak trzeba, przecież to nic w porównani z tym co ONI, każą mi robić. Zarzucają mi moje błędy ale przecież ONI cały czas zmuszają mnie do kłamania, to ONI wmawiają swoją chorą racje. Po szkole mam wyjść za mąż za osobę, którą mogę nie kochać. To że mam 17 lat nic dla nich nie znaczy, oni chcą panować nad całym moim głupim życiem.

- Chyba znowu to zrobię.- Pomyślałam jedząc kolacje z kolejnym śliniącym się na mój widok chłopakiem, którego i tak spławie i rodzice będą musieli szukać kolejnego chętnego na ożenienie się ze mną .
Mam nadzieję ,że dadzą sobie spokój z ich cholernymi wymaganiami:
- Czysto-krwisty
- Bogaty
- Dobrze wychowany
- Z wewnętrznego kręgu
- Dumny
Czułam się jak towar na sprzedasz. Kiedyś w końcu będę musiała wyjść za któregoś z tych czysto-krwistych świrów ale póki co mam zamiar być sama.
Ja Hermiona Jean Kathrin "Granger" Silver mam zamiar zakończyć ten teatrzyk... W tej chwili.
                                              

Witam!!!!

Witam was na moim blogu mam zamiar pisać na nim moją wersję dramione.
Jestem ogromną fanką HP ale nie mogę powiedzieć o sobie że jestem wielkim znawcą
jako dziecko oglądałam filmy a miałąm starsze rodzeństwoktóre zawsze wybierało filmy a każdy u nas w domu lubił HP.
Moja miłość do parringu dramione pierwszy raz ukazałą się w wieku 11 lat, kiedy znalazłam stary notatnik mojej starszej siostry, w którym pisała historie Hermiony jako córki T.M.Riddle'a.
I tak z czasem zaczeło mnie coraz bardziej do tego ciągnąć ,ale ukrywałąm to w sobie aż do 13 roku życia żyłam oglądając anime i pewnego dnia moja druga starsza siostra która też pisze ale w innej tematyce pokazała mi pewną historię dramione, (była dość krótka) i wtedy chciałam więcej i więcej no i dlatego tutaj jestem, bo mam w głowie historię dramione którą chcę się z wami podzielić.
Więc życzę miłego czytania i pragnę byście zostawili po sobie ślad w postaci komentarza.